niedziela, 9 marca 2014

Dzień 1.

Dzisiaj pojechałam na Jelenią Doline i do Kadyn, było cudownie... Ok zaczne opisywać dzień.




Gdy jechałam już czułam niepokój. Gdy dojechaliśmy na miejsce poszliśmy na spacer, ja szłam z przodu, czułam się dziwnie. Liście podemną szeleściły, dotykałam pokoleji każde drzewo, karzdej kory, wielu patyków. Gdy poszliśmy posiedzieć, poszłam nad wode, przyglądałam się wodzie i okolicy. Następnie poszłam do lasu, co prawda byłam tylko na brzegu lasu, nie zagłębiałam się zbytnio, ale już poczułam tą " magie ". Zaraz potem znowu czułam niepokój. Stały tam 4 smoki z drewna, dotknełam 1. Potem stanełam pod 4 i zdawało mi się, że daraz kłoda na mnie spadnie. Szybko uciekłam, poszłam do lasu, spojrzałąm się do góry, a tam drzewa pochylały się dosyć mocno, dotknełam chyba 4 drzewa i się bałam. Próbowałam je rozbujać, pomimo tego, że się bałam o siebie. Uciekłam. Posiedzieliśmy troche i poszliśmy na spacer wzdłuż drogi. Ja szłam 1. Rozglądałam się, dalej czułam niepokój. Gdy mama krzykneła do mnie "Wiki !!!!" zoriętowałam się, że już wracamy. Szłam ostatnia. Za mną jechał przez chwilę rower. Gdy przejechał centralnie przedemną lekko podskoczyłam.






Wsiadłam do samochodu i w drodze dowiedziałam się, że jedziemy do Kadyn. Gdy już byliśmy w Kadynach były tam konie. Otworzyłam okno i gadałam do jednego. Gdy dojechaliśmy na plaże, zobaczyłam Bazie Kotki i zaczełam je zrywać. Póżniej pochodziliśmy chwilę po plaży i poszliśmy. Ja jak zwykle szłam ostatnia. Wsiadłam do samochodu szczęśliwa myślą, że jedziemy do Mc Donalda. Gdy przejerzdżaliśmy koło koni porzegnałam się z nimi i powiedziałam mamie, że chcem by zapisała mnei na jazde konną. Mama odpowiedziała mi, że to drogi interes i, że pomyśli. W drodze se siedziałąm cicho i myślałam o moim śnie. Gdy byliśmy już w Mc Donaldzie na parkingu, podszedł do mnie jakiś bezdomny i powiedział " Dzieńdobry pomożesz może bezdomnemu kalece, żebym miał na kawałek chleba". Powiedziałam, że nic nie mam i wsiadłam z powrotem do samochodu. W Mc Donaldzie zamówiłam : szejka, 2 chesse burgery i fante. Tak się najadłam, że mi teraz niedobrze. A teraz siedze w domu i pisze posta.
To chyba tyle.
Pozdrawiam




Ps. Jak pewnie zauważyliście, będe tu opisywała moje dni. <33


















2 komentarze: